Jacek Działabij

Skusiłem się na indywidualne jedno dniowe szkolenie 🙂 .
Dostałem od Adama bardzo dużo pożytecznych informacji jak dużym Gs zachowywać się podczas zabawy w terenie . Wiedzę zdobyta podczas szkolenia zaraz wykorzystałem w piaskach i lasach Białorusi 🙂 .
Dziękuje i będąc gdzieś w okolicy napewno skuszę się na następna porcje informacji i ćwiczeń .

Aleksandra Bobińska

Polecam. Bardzo. Nawet dla zupełnie zielonych. 😆🌱
Kiedy przyjechałam na jednodniowe szkolenie u Adama, byłam jakieś 2-3 tygodnie po odebraniu prawka (a kurs zaczynałam od zera, bez żadnego doświadczenia z motocyklami). Zielona jak wiosenny listek i trochę onieśmielona bałam się, że ktoś tak niedoświadczony niewiele skorzysta. I myliłam się – bo skorzystałam BARDZO. Od podstawowych manewrów na placu, przez podjazdy pod górkę (cudowne!), po całkiem hardcorową trasę w deszczu i błocie. Dałam radę. Mój Owca (Dominator NX650) wcale nie jest dla mnie za wielki i za ciężki – wystarczy trochę umiejętności.

Już wiem, na co stać mnie i mój motor (a to dopiero początek! jeden dzień szkolenia!). Teraz, na wakacjach, to procentuje – bez obaw obładowaną maszyną wyjeżdżam na piaszczyste polne drogi i leśne ścieżki. A i w rozkopanej wiecznymi remontami Łodzi dojazd do pracy staje się łatwiejszy… 😉
Więc raz jeszcze – POLECAM. Ja będę wracać na kolejne szkolenia. Jeszcze z Owcą zaszalejemy. 😁
PS. Mój chłopak, kilka sezonów bardziej doświadczony niż ja, także sporo się nauczył na swojej Afryce i także wrócił do domu bardzo zadowolony. Dla każdego coś miłego – nawet dla starych wyjadaczy znajdą się nowe wyzwania. 😝”

Michał Błtrok

Jeżeli jeździsz motocyklem enduro, wjechałeś/łaś nawet raz na polną drogę albo zdarzył Ci się pojechać poboczem i wydaje Ci się, że już coś tam potrafisz to najprawdopodobniej masz rację i Ci się wydaje (ja tak miałem) 🙂
A tak na poważnie to polecam bardzo, ja pojechałem zielony jeżeli chodzi o teren a lekko rumiany jeżeli chodzi o jazdę na moto w ogóle. To było wiadro zimnej wody dzięki któremu wiem ile potrafię a raczej ile nie potrafię, dzięki czemu może nie zrobię sobie kuku.
Zaliczyłem mnóstwo gleb ale wydaje mi się, że z każdym kolejnym paciakiem coś nowego zostawało w głowie. A nauka właściwej pozycji, pracy na podnóżkach czy prozaicznego wydawałoby się zawracania pomaga w codziennym użytkowaniu motocykla.
Instruktor mocno PRO, tłumaczy cierpliwie ale potrafi zmotywować i nawet wjechałem na górę która uprzednio mnie pokonała.
Na bank wrócę i będę szlifował skilla w przyszłości.
5!

Krzysztof Bakalarczyk

No cóż, rady bezcenne, trzeba ćwiczyć, najlepiej pod okiem doświadczonego trenera. Polecam.

Barbara Brodz-ka

Gdybym mogła się zobaczyć na OFF to jedno tylko przyszło by mi do głowy – ale TĘPA DZIDA. Nie ogarniam kompletnie, rządzi mną strach w każdej moto formie. Ale jak się jeździ to trzeba czasem z luksusu zjechać i dlatego było szkolenie u Adama (za ten dzień ze mną chłop na starość ma do raju już dyliżans zarezerwowany).
Po traumatycznym majowym dniu miałam załamkę totalną, jeszcze większą na widok tego co ludziki u Adama osiągają. Ja przez rynnę bym rowerem nie przejechała a co dopiero wiadomo czym. Ale jak to zwykle jest jakieś ALE u mnie nawet wielkie ALE!!!! Na moim ostatnim samotnym moto urlopie okazało się, że o ile na drogę śmierci w Turcji nie mam po co jechać, to jednak to co mi było potrzebne ogarniam bez problemu !!!!!! poprawna pozycja, zawrotki, nawrotki, zjazd na pastwisko, dziki biwak, remont na rosyjskiej drodze ze wszystkim oprócz asfaltu, hamowanie na stojaka na glebie/bez gleby. Ja to UMIEM i się już NIE boję.
A Adam to taki cierpliwi świr, i powiem Ci jedno chłopie Adamie – dzięki za 9500 km, które na urlopie zrobiłam m.in. dzięki Tobie. Gdyby nie Ty zostałabym za Murmańskiem na budowie drogi gnijąc w przydrożnym bagnie.

Michał Godziszewski

Gorąco polecam każdemu kto zaczyna swoją przygodę z enduro. Wziąłem udział w jednodniowym szkoleniu i było super. Dowiedziałem się wielu istotnych rzeczy, a do tego była fajna atmosfera. Mam ochotę na więcej i na pewno wezmę udział w kolejnym, tym razem dwudniowym szkoleniu, w przyszłym roku.

Maciej FOx

Sprawozdanie
————–
temat: szkolenie dwudniowe ENDURO
miejsce: gdzies w lesie k. Lodzi
koszt: na szybko liczac w glowie 😉
9,93 PLN – za km
przejechano lacznie 150 km
Najbardziej wartosciowe kilometry w czasie mojej
(20 letniej) kariery na moto.
Pan Adam; spokojny, opanowany, cierpliwy, sympatyczny, doswiadczony, wyszkolony, metodyczny instruktor.
Jak go w trasie zabraknie, to nie bede patrzyl na niego
– tylko tam gdzie mam jechac.
Dziekuje za wspolnie spedzony czas do zobaczenia.

ŁUKASZ BIEDRYCKI

4 czerwca 2019

Byłem na kolejnym, już trzecim, szkoleniu u Adama. Tym razem pod flagą Strefy Enduro.
Adam ma [n]iesamowitą zdolność przekazywania wiedzy. Umie bardzo dobrze stopniować zagadnienia, nie wrzuca kursanta prosto na głęboką wodę, nie zniechęca. Podczas wykonywania ćwiczeń w 100% poświęca swoją uwagę, dopinguje, krzyczy, poprawia, „coachinguje”. Każdą glebę zamienia w festiwal dobrego humoru 🙌 A po szkoleniu jest świetnym kompanem rozmów i duszą towarzystwa. 👊

JACEK DRESLER

2 czerwca 2019

Adam, co tu pisać, po prostu Sztos 😁 to jest ideł trenera. Chyba nie spotkałem tak zangażowanej osoby w to co robi. Tu nie ma co polecać tu trzeba wracać po nowe doświadczenia. Czego sobie i innym życzę. 👍

KRZYSZTOF DOBRY

28 Maja 2019

Hm.., w zasadzie to chyba nie za bardzo chcę się rozpisywać, że Strefa Enduro, to świetna szkoła , a Adam Chyciński, to Instruktor z „najwyższej półki”
Jedno jest pewne, po dwóch dnia szkolenia moje, a w zasadzie nasze spojrzenie na obcowanie w terenie, jak to powiada Adam z „mastodontem, który uwielbia to środowisko „to istna przyjemność”
Jeśli jeszcze ktoś z Was zastanawia się czy warto się szkolić, powiem warto.

Mam tylko kilka uwag do warunków bytowo-socjalnych, po powrocie +2kg
Adam, widać że robisz to z ogromną przyjemnością, perfekcją.
Twoje treningi uczą techniki , a zarazem pokory…
Szkolenie wpisujemy w kalendarz , jako punkt obowiązkowy
Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI za te dwa dni śmiechu, potu i super „żarcia”
Do następnego
Piszę w imieniu swoim i Mariusza.

ŁUKASZ LENART

14 maja 2019

Mogę z całym sercem polecić Adam Chyciński i Igor Wiśniewski oraz ich szkolenie jak i całą Strefa Enduro. Myślałem, że już dużo umiem, jeżdżę w terenie, zdobywam ukraińskie połoniny, więc wiem jak bawić się w błocie. Dwa dni pokazały jak wiele mogę jeszcze się nauczyć od dobrych instruktorów. Pozycja, wzrok, dozowanie gazu czy operowanie przednim hamulcem to tylko część przekazanej wiedzy. Naprawdę jestem super pozytywnie zaskoczony tak wysokim poziomem przygotowania chłopaków i ciągłego tłumaczenia co i jak zrobiłem źle, jak mogę to poprawić. Jeśli lubisz jazdę w terenie a nigdy nie odebrałeś profesjonalnego szkolenia to polecam udać do Strefy i sprawdzić swoją wiedzę i umiejętności, na bank nauczysz się czegoś nowego!

Ja już czekam na kolejną okazję do zameldowania się ponownie w strefie

Wojciech Michnowicz

11 września 2018

Polecam Adama i Igora w ciemno, w szczególności na indywidualne zajęcia. Teren całkiem spoko jak na jak na miejscówkę w centralnej PL. Znajdzie się też wiele ciekawych i wymagających „niespodzianek” na których można zdobywać kolejne poziomy wtajemnicznia. To co wiem na 100% to to, że wróce na 100% jeszcze nie raz.

Da Rod

5 sierpnia 2018

Oczywiście mógłbym napisać, że była totalna kaszana i generalnie słabo. Skłamałbym dwa razy. Dzięki za ciężką robotę w terenie. Rządzicie. Respect.

Damian Górecki

19 lipca 2018

Ekstra trening z którego każdy na 100% wyciągnie coś dla siebie, fajny hotel, super żarcie no i świetni instruktorzy. Adam, Igor zajebiste dzięki za lekcje. Serio. Dzięki za trening dla Ilony :). Wiem, że dzięki Wam wyjazd do Kirgistanu sprawi nam jeszcze więcej frajdy. Oczywiście pozdrowienia dla ekipy 🙂 Wzgórze Czesława i Stok Janusza w obowiązkowym programie szkoły

Gerard Wiśniewski

25 czerwca 2018

Podpisuję się pod tym, co chłopcy wcześniej napisali, dwoma rękami. Ale chciałbym dodać coś od siebie: cała teoria wyłożona przez Adama, miała 100 % zastosowania w praktyce. To świadczy o szkoleniu na naprawdę wysokim poziomie. Robicie dobrą robotę. Szacuneczek Panowie!

Marcin Przybecki

25 czerwca 2018

Rewelacja! Miałem przyjemność wziąć udział w 2 dniowym szkoleniu w Strefie Enduro w zeszły wekeend. To była świetna decyzja: 2 dni dużej dawki praktyki (i trochę niezbędnej teorii), w rewelacyjnej atmosferze. Ćwiczyliśmy równowagę, slalom, podjazdy, zjazdy, awaryjne zatrzymanie motocykla, hamowanie, jazdę w piachu, brodzenia i dużo innych. Szkolenie zostało uwiecznione filmikami i zdjęciami, super pamiątka. Adam i Igor, instruktorzy z niesamowitą wiedzą, pasją ale też zaangażowaniem, był luz, był śmiech – krótko mówiąc, profesjonaliści.
Poza wiedzą i super zabawą, poznałem grono ludzi z całej Polski z podobną zajawką, mam nadzieję że nie raz się jeszcze spotkamy.
Polecam Strefę Enduro każdemu: i osobom jeżdżącym już w terenie i osobom zaczynającą przygodę z enduro!

Grzegorz Krycki

6 maja 2018

Pełna profeska szkolenia w terenie. Bezpiecznie i z uśmiechem. Wszystko przygotowane na najwyższym poziomie. Wiedza przekazywana w przyjazny sposób i ćwiczenia… ćwiczenia….

Piotr Nakielki

24 czerwca 2018

Było zacnie! Było minimum teorii dużo jeżdżenia i praktyk…i na placu pachołki,pozycje, techniki skrętu, awaryjne hamowania górki dołki piach,las krzaki zajebista ekipa i super micha rano w środku dnia i wieczorem. Bez zbędnego pier… Polecam każdemu i z osobna dla początkujących i średnio zaawansowanych.

Mirosław Martofel

6 maja 2018

Co mam napisać?
Że super ekipa?
Że każdemu polecam?
nie będę tego pisał 😉
czekam na kolejny wyjazd w ekipie Strefa Enduro
p.s. dziś zostało mi umyć motocykl, i wypić piwo, zakwasy muszą odpuścić 🙂

Michał Michnowicz

16 kwietnia 2018

Polecam wszystkim zaczynającym przygodę w terenie ciężkim motocyklem jak również tym którzy już jeżdżą. Po szkoleniu moja Afryka jakby stała się lżejsza o 50 kg, a tak naprawdę to dzięki przekazanej wiedzy szkolącego inaczej odbieram jazdę w terenie. Gorąco polecam, na prawdę warto!

Michał Paśko

16 kwietnia 2018

Panowie i Panie strefa enduro to coś więcej niż tylko szkoła jazdy. To pełen profesjonalizm, podejście do klienta w taki sposób,że czujesz się bardzo bezpiecznie i komfortowo podnosząc swoje umiejętności! Dziękuję:)

Wojtek Ankiewicz

22 sierpnia 2018

Polecam bo:
Mimo najlepszych szczerych chęci koledzy nie nauczą nigdy tak jak kwalifikowany instruktor.
Począwszy od ustawienia kierownicy, klamek, podnóżków aż po jazdę w kopnym piachu..
Atmosfera w trakcie obu dni naprawdę świetna, kameralna grupa, pełen luz ale kiedy trzeba pełne skupienie na ćwiczeniach.
Miejscówka noclegowa znakomita. Teren do jazdy przygotowany specjalnie pod kurs (pole do manewrów/ćwiczeń) a do tego bardzo różnorodne szutry po lesie i nie, podjazdy, zjazdy, wysoka i niska trawa, błoto, kałuże, piach – wszystkiego po trochu. A na koniec ogromna frajda po przejechaniu tego wszystkiego.
#takiejestenduro w Strefa Enduro ?

Rafor R

22 sierpnia 2018

Krótko, bo większość została już napisana. Jestem w 100% zadowolony z przyjazdu do Strefy. Nikt się nie napina, nie przegina z zadaniami, każdy znajdzie tu miejsce dla swoich umiejętności. Myślę, że udało mi się pozbyć kilku złych nawyków, które dalej bym pogłębiał, gdyby nie wprawne oczko instruktora i za to ogromnie dziękuję (jak obejrzałem film, co ja odwalałem na początku podczas slalomu to złapałem się za głowę). Polecam każdemu, początkującym, jeżdżącym i tym którzy myślą, że jeżdżą. Trasy i obiekt doskonale przygotowany do treningów. Urozmaicone nawierzchnie, trasy i ukształtowanie terenu. A po całym dniu ćwiczeń, odpoczynek i piwko w doskonałym zacisznym hotelu. Szczerze polecam.
Acha…minus za smaczne obiadki, które w połowie dnia rozleniwiały?.
Dla mnie po tym weekendzie, jazda w off-ie stała się jeszcze bardziej przyjemna, bezpieczniejsza i stanowczo mniej męcząca. Pozdrawiam.??.

Tomek Banan

6 sierpnia 2018

Zachęcam na szkolenie w Strefie Enduro.
Jesienią kupiłem Transalpa XL700. Małe, 2 letnie doświadczenie w jeździe motocyklem, a już w terenie – to rozpacz – a w teren ciągnie.
Szukałem po necie … różne szkoły, różne opinie, dalsze i bliższe centrum Polski miejsca, no i różne ceny (co dla mnie warunek niestety ważny). I jeszcze żona namawia 😉
Trafiłem na fanepage Sterfy Enduro. Zachęcające opinie (albo b.dobry marketing;) ) Blisko, godzina jazdy do bazy w hotelu Kasor pod Strykowem.
No to się zapisałem … z kasą jakoś będzie 😉 … i zajechałem w piękny, sierpniowy, mocno upalny wekendzik.
Szkolenie jak dla mnie bardzo pomocne. Adam i Igor świetnie przekazują i demonstrują wiedzę. Bardzo dobry kontakt, wesoło na luzie, w super atmosferze uczestników. Bezpiecznie.
Było ciężko, było upalnie, pot i łzy. Nie wszystkie ćwiczenia udało mi się wykonać, bo była spinka na kiery 😉 pewnych złych nawyków, tak od zaraz nie da się pokonać, dlatego tak ważne są szkolenia. Ale jestem bardzo zadowolony. Trudy boju rekompensowały pyszne, wspólne, wypasione i mega smaczne posiłki, w specjalnie wyselekcjonowanych knajpkach na szutrowej trasie. Przebywanie wśród takiej ekipy uczestników i trenerów to duża wartość dodana szkolenia.
Ci co już jeżdżą offroadowo pewnie powiedzą: po co takie szkolenie, jedziesz z ekipą w teren i się nauczysz. Może i tak, ale sam uczę innych, tylko w branży pływającej i wiem, jak szybko można nabrać złych nawyków, ucząc się samemu. A to później bardzo ciężko wyplenić z głowy. (Oj ciężko, co nie ? Adam ?;))
Wg mnie takie [N]szkolenie przyda się za jakiś czas, aby poprawić to i owo, zweryfikować swoje umiejętność pod okiem instruktora. Taki mam plan.
Teraz terenik, układanie sobie wiedzy w głowie, szukanie swojej pozycji …. i ‘braaam, braaaam’.
Zachęcam początkujących i tych co już latają po szutrach – warto!
Wielkie dzięki Strefo [N]

Trendys Xyzaa

21 maja 2018

Witam.
Dziś znalazłem czas na kilka zdań tak więc najważniejsi są Ludzie tak więc Adam super człowiek bardzo dobrze przekazane informacje i uwagi – no i najwazniejsze robi w realu na Moto to o czym mówi. A następnie przelewa to na nas. Wie kiedy każdy jest gotowy na następny krok i to jest super.
Super wsparcie Piotra i Igora bardzo się starają i wspierają, bardzo dziękuję, no i wszystko uwiecznią.
Bardzo dobre miejsca do trenowania i szkolenia.
A krople nad „i” stawiaja dodatkowe atrakcje takie jak pyszne posilki w różnych miejscach no i nowka hotel na nocleg nad stawem w lesie, dodatkowo super posiłki kolacja i a te śniadanie…bajka.
Gratulacje za całokształt szkolenia, bardzo dużo się dowiedziałem, za chwile Rajd Bieszczady… myślę że sporo wykorzystam. Ale i tak chce jeszcze raz przejść to szkolenie.
Polecam każdemu jeszcze nie zdecydowanemu.
No i pozdrawiam ekipę no SUPER ludzie, a napewno w offroad.
Pozdrawiam
Wiesław

Michał Kosiński

6 sierpnia 2018

Na motocyklu jeżdżę od 20 lat. Do tej pory głównie asfaltem (ok 15-20 tys rocznie). 2 lata temu postanowiłem zjechać z asfaltu i kupiłem nową Africa Twin. Wziąłem kilka lekcji jazdy w terenie i jakoś sobie radziłem – lepiej lub gorzej. W tym roku postanowiłem wziąć udział w szkoleniu tym razem nie kilkugodzinnym ale dłuższym – 2 dniowym. Generalnie nie ja wyszukałem ofertę (aczkolwiek już wcześniej zaglądałem czasem na fanpage Strefy Enduro) – znalazł ją kolega który dopiero co odebrał swoją maszynę. W ostatni weekend obaj wzięliśmy udział w zajęciach. Myślę, że każdy z nas dużo się nauczył. On poznał podstawy jazdy w terenie i kolejnego dnia je ugruntowywał ja wzmocniłem swoją pewność siebie jeśli chodzi o jazdę offroadową i pokonałem pewne przeszkody które wcześniej pewnie bym omijał (co wcale nie zawsze jest złą strategią). Chłopaki wiedzą co robią. Spokojnie i kulturalnie tłumaczą o co chodzi. zapewniają wyżywienie oraz odpowiednie nawodnienie – co w miniony weekend było bardzo ważne. Lokalizacja gdzie odbywa się szkolenie pozwala też stopniować trudność poszczególnych ćwiczeń i przeszkód – stąd na prawdę kierowcy o różnych umiejętnościach mogą czerpać satysfakcję ze spędzonego tu czasu. Osobiście trochę mnie denerwowały długie przerwy obiadowe (ale ja prawie zawsze jestem „niedojechany” jak parkuję wieczorem mój motocykl). Jednakże był to dobry czas na regenerację sił – w sumie nie chodzi o to żeby zmaksymalizować ilość przejechanych kilometrów i ćwiczeń tylko osiągnąć jak najlepszy efekt szkolenia. I to chyba w sumie się udaje. Teraz każdy z uczestników wie z czym ma problem i jakie ćwiczenia robić żeby się poprawić. A przecież o to chodzi. Żadna najlepsza szkoła za nas się nie nauczy jeździć i pokonywać przeszkody. Serdecznie zachęcam do skorzystania z ich oferty. O (zacnym) jedzeniu, piciu i noclegu poczytajcie sobie w innych opiniach.

Mateusz Żelechowski

2 lipca 2018

W szkoleniach tego typu dla mnie najtrudniejsze jest to, że trzeba schować dumę do kieszeni i przyznać otwarcie – no dobra, nie umiem. Taki powrót do klimatów ze szkolnej ławki nie jest dla dorosłego faceta szczególnie komfortowy. Dlatego ważne jest żeby trafić na instruktora z prawdziwego zdarzenia. Takiego, co umie wytknąć braki w technice, opieprzyć jak trzeba, a jednocześnie utrzymuje zapał kursantów i chęć próbowania do skutku. Nawet, jak tak jak ja, chcą w pewnych momentach odpuścić. Jechałem na szkolenie bez absolutnie żadnego doświadczenia w terenie. Nadal jestem świeżakiem, ale polubiłem szutry. Na pewno pojeżdżę sam poza asfaltem i wybiorę się na kolejny etap. Firma – pełna profeska. Organizacja, przygotowanie i umiejętność przekazywania wiedzy na najwyższym poziomie. Szczerze polecam.

Paweł Pawko

14 maja 2018

W myśl zasady, że najważniejsi są ludzie to po pierwsze primo: Ekipa ze STREFY ENDURO to kapitalni ludzie, bez spinki, napinki, z uśmiechem, poczuciem humoru i z rewelacyjnym nastawieniem do klienta choć tu słowo klient nie za bardzo pasuje bo tutaj czujesz się jak u starych dobrych kumpli z zachowaniem pełnego profesjonalizmu w międzyczasie. Po drugie primo…Ultimo: Samo szkolenie jest FULL Profeska. Nieważne czy jeździsz w terenie, dopiero zaczynasz, nieważne czym jeździsz. Wiedza i umiejętności Adama są na najwyższym poziomie, ale to w jaki sposób przekazuje tą wiedzę, jak zjednuje sobie ludzi i jak szybko tworzy zgrany Team z nowo przybyłych uczestników jest zdumiewające. Nie ma tu żadnej rywalizacji a atmosfera jest kapitalna. Miejscówki do jazdy super, hotel, jedzenie, wieczorne pogaduchy…po prostu trudno to wszystko opisać. Naprawdę żal mi było dziś wyjeżdżać. No i na koniec korzyści motocyklowe: Po 2 dniach czuje, że nauczyłem się więcej niż przez 4 lata jazdy na mojej wodoodpornej Teresie. Jestem bardziej świadomy motocykla, tego co i kiedy i jak robić. Strach i niepewność ustępują teraz frajdzie z jazdy bo wreszcie wiesz co robić a jak walniesz skuchę to wiesz czemu. To jest inny wymiar jazdy po prostu! Gorąco polecam!!! Najlepiej wydany hajs!!! Piona chłopaki!!! Braap… Braaap..braaap…

Piotr Kejnik

6 października 2017

No dobra, to ja też… te dłonie z pęcherzami to moje. Zasadniczy błąd rozpocząć sezon od szkolenia enduro. Choćby dwa trzy dni na drodze by nawyki po zimie wróciły. Ale po co??? Twardziel się znalazł. Szkolenie kosmos, czary, rzeczy oczywiste w innym wymiarze. Górki stają się łagodne, woda płytka, luźny piach wcale nie jest grząski… brzmi jak baja!!! Ale to prawda. Połączywszy to z zajefajną ekipą pełną zrozumienia dla mojej amatorszczyzny – petarda jak to mówi trener Adam. Czego żałuje? Nieobecności na wieczerzy integracyjnej /goście w domu – usprawiedliwiony/ i absencji dnia drugiego. Fizyczna noumoc. Abstrakcyjne uczucie że bolą mięśnie o których istnieniu nawet nie wiedziałem. Trzeba było dzwigu by mnie z wyra zwlec. Podsumowanie: jazda na motocyklu wydaje inna, łatwiejsza, kierowca zaczyna rozumieć motocykl i odwrotnie. Poznajesz swoje możliwości, przesuwasz granice, niemożliwe staje sie możliwe. Panowie dziękuje. Adam szacun.
PS jeszcze raz przepraszam za wjechanie w tylek i polamanie ramki.

Mała Jakub

21 kwietnia 2018

To był zje…ty dzień. Trening indywidualny w STREFIE ENDURO to przede wszystkim profesjonalizm. Mega wiedza trenera Adama sprawia, że cenne wskazówki poprawiaja technikę jazdy natychmiast. Jego doświadczenie oraz umiejętności powodują, że nie zastanawiasz się czy dasz radę czy nie…? tylko jedziesz za nim (może czasami zbyt blisko…) i nie ważne czy koleiny czy piach czy woda albo podjazd pod górę – wszystko jest do osiągnięcia strach znika i pokonujesz wszystko.
Nie ma rzeczy niemożliwych!
Było naprawdę super, tym bardziej że zdarzały się upadki, wywrotki, są siniaki, ale przede wszystkim jest uśmiech.
P.S. Adam jeszcze raz przepraszam za wjechanie w ”tyłek” i połamanie kilku plastików… grunt, że na trytytki udało się wszystko naprawić
Dziękuję

Piotr Zych

31 lipca 2018

Ufff. Trochę czasu mi zajęło, zanim się zebrałem do napisania kilku słów. Przede wszystkim chciałbym gorąco podziękować Adamowi i Igorowi za zaproszenie na szkolenie. Fantastyczni profesjonaliści którzy do roboty podchodzą z pasją i zaangażowaniem. Posiadający solidną wiedzę w temacie i co najważniejsze na szkoleniu, umiejętności do przekazywania tej wiedzy dalej.
Przed udziałem w szkoleniu, na które zostałem zaproszony, jeździłem już kilka sezonów. Miałem za sobą szkolenia torowe i trochę własnego doświadczenia w jeździe w terenie zdobytego „na żywca”. Niby podstawy teoretyczne znałem, coś tam wprowadziłem w życie. Podpatrywałem różnych magików na jutubie i wydawało mi się, że do turystycznej włóczęgi po bezdrożach wystarczy.
Och jak bardzo się myliłem…
Na szkoleniu dowidziałem się co robiłem nie tak i jak mogę to poprawić. Chyba najważniejszą rzeczą którą pokazał mi Adam był to, że można czerpać jeszcze więcej radoch z jazdy, mniejszym wysiłkiem i bezpieczniej. Szkolenie w Strefie to nie tylko okazja do zobaczenia jak TO robi ktoś doświadczony ale przede wszyskim szansa spotkania osób które potrafią przekazać świeżakowi jak ma zdobytą wiedzę wprowadzić w życie. Jest to żadki dar i tym bardziej trzeba go cenić. Dla mnie ważne także było, że szkolenie było prowadzone w sposób, który pozwalał budować umiejętności i pewność siebie, bez dzikiego pędu i wywierania presji na wykonywanie kolejnych ćwiczeń bez na wszystko. Szkolenie było bardzo przemyślane i każde kolejne zadanie stawiane przez prowadzących było naturalnym rozwinięciem wcześniej przećwiczonych manewrów.
Najlepszą recenzją dla szkolenia jest to, że pomimo upału i zmęczenia wszyscy kursanci odjeżdżając mieli banana na twarzy.
Warto też wspomnieć o miejscu w którym odbywało się szkolenie. Lokalizacja wybrana perfekcyjnie, było tu wszystko, szutry, trawiaste łąki, krótkie podjazdy, długie podjazdy, hopki, woda, piach i chaszcze.
Podsumowując:
– świetni prowadzący
– świetna lokalizacja
– przemyślane i spójne szkolenie
Jak tylko czas pozwoli będę wracał do Strefy [N]duro!

Anna Ślakowska

7 maja 2018

To i ja podzielę się wrażeniami ze szkolenia ze Strefą [N]duro, stwierdzam, co następuje 😉
jednodniowe szkolenie prowadził Adam Chyciński, w Strykowie (i okolicach) pod Łodzią.
Jesli wybieracie się na dwudniowe szkolenie, wówczas nocleg jest w Hotelu Kasor – tu pierwsza uwaga: Hotel jeszcze pachnie nowością, bardzo wysoki standard i na ustalone hasło, dostaje się bardzo fajne rabaty;)
O jedzenie.. co tam jedzenie.. bajkę na podniebieniu dba restauracja Róża Wiatrów. No może tylko mały wybór piwa lanego… bo to co mieli z beczki nie nadaje się do picia (na Ż sie zaczyna :))
Cena za jednodniowe szkolenie – 490 zł w tym obiad na trasie, napoje i przekąski regeneracyjne.
Szkolenie jednodniowe to wprowadzenie do enduro – a więc (co mi bardzo pasowało) zaczyna się od zbudowania (ale co najważniejsze od wytłumaczenia dlaczego tak ma być) postawy na motocyklu a także prawidłowego ustawienia motka pod siebie.
Zaczynamy od teoretycznie najprostszych rzeczy – balans na motocyklu. Okazuje się, ze zwykły, wolny slalom staje się wyzwaniem 😉 Adam szybko koryguje błędy, poprawia i cierpliwie tłumaczy. Każdy następny przejazd staje się prosty jak drut 😉
Każde kolejne ćwiczenie w pierwszym momencie pokazuje jak mało wiemy o jeździe na motocyklu, by po dwóch trzech próbach pokazać, że to bardzo proste 😉
Niestety w naszym przypadku pokonał nas (3 facetów i ja) niemiłosierny upał, który spowodował, że na nasze wyraźne życzenie zrezygnowaliśmy z części ćwiczeń, choć Adam Chyciński wcale nie był z tego powodu zadowolony.
Nauka zjazdów i podjazdów – miód malina 🙂
Do tego słynny przejazd przez kałużę… My ten punkt solidarnie ominęliśmy… i szczerze powiem, że do teraz żałuje, że jednak się nie wyłamałam i nie pojechałam… wszak kałuże nie są mi obce..:)
Reasumujac – to było najlepiej wydane 490 zł w ostatnim czasie. O ile spektakularnych zmian w moim życiu to nie dokonało, o tyle pokazało, że (prawie)umiem jezdzić w terenie, tylko muszę tego tchórza zakopać w końcu w ogródku.
na konie pozostaje mi powiedzieć: Starsza pani musi ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć… zupełnie jak bym chciała się dostać do Filharmonii

Robert Magda

12 czerwca 2018

Byliśmy, Zobaczyliśmy, Zwyciężyliśmy każdy na swój sposób oczywiście.
W miniony weekend wybraliśmy się na szkolenie do Strefy Enduro i powiem Wam jedno, CZAD!
Przede wszystkim, zero marketingowej gadki o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą, czyste fakty i wiedza podana w sposób zrozumiały i klarowny.
Ale może od początku, poznaliśmy na miejscu dwóch przedstawicieli Strefy Enduro z którymi spędziliśmy weekend byli to Adam i Igor, chłopaki mają tą pasję która odrazu łączy ludzi.
Adam, zwany potocznie “Hycjanem” choć pewnie za chwilę zmieni ksywkę na “Brap”, zdecydowanie wie jak się jeździ w terenie, ale nie bójcie się, jak sam mówi też ciągle się uczy, nie odczujesz więc tej wyższości uczeń – nauczyciel 🙂
Igor natomiast, to siła spokoju połączona ze spokojną analizą wykonywanych ćwiczeń zlecanych nam wcześniej przez Adama. Do tego Igor jeździ KTM, więc nadaje na tych samych falach co ADV33 🙂
Zaczęliśmy jednak od podstaw, chłopaki chcieli zobaczyć z kim mają do czynienia. I tak naprawdę dzięki temu “Hycjan” i Igi mogli dostosować poziom do naszych umiejętności, a ćwiczenia dawały nam to po co przyjechaliśmy.
Dużo pytaliśmy i każde pytanie znalazło odpowiedź, chłopaki dali nam sporo rad które zaowocują już przy kolejnych podróżach.
Jak to w życiu bywa, każdy z Nas miał upadki i wzloty, jednak chłopaki zachowali zimną krew i do końca weekendu korygowali nasze błędy budując naszą pewność na motocyklu. Jeśli zastanawiacie się czy były gleby odpowiem tak i to sporo, ale gdzie szukać limitów jak nie na szkoleniu.
Nie mogę oczywiście pominąć wieczornej integracji, która minęła w mgnieniu oka, no bo jak może być inaczej kiedy dzieli się te same zainteresowania.
Podsumowując, od noclegu przez szkolenia po jedzenie i integracje dosłownie bomba. Wchodzę o zakład, że znajomość z chłopakami ze Strefy Enduro to dopiero początek naszych wspólnych przygód.
Dzięki Chłopaki i do zobaczenia.

Anna Gawlik

20 czerwca 2018

Do opinii, które już tutaj są z ogromną przyjemnością dodam i swoją.
Moją przygodę z motocyklem zaczęłam bardzo niedawno i serce by w teren chciało, ciało niekoniecznie wie co z tym fantem na moto zrobić 🙂 No i skutecznie przeszkadza i broni się jak może.
Moje zajęcia z Adamem to wstęp do tej enduro przygody. Okazało się,że oporny ze mnie człowiek na wykonywanie poleceń. Może bym i chciała, ale strach ma wielkie oczy i jakoś nie wychodzi. Adam wykazał się mega cierpliwością i wyczuciem tematu. Z jednej strony Strefa Enduro to na pewno szkoła dla tych, którzy już świetnie w terenie jeżdżą, a i tak znajdą tutaj fantastycznie przygotowany teren do zdobywania jeszcze większych umiejętności (poobserwowałam z zazdrością te obszary, które póki co są poza moim zasięgiem). Ale to o czym mogę zapewnić z pełnym przekonaniem to fakt, że Strefa Enduro to też szkoła dla tych początkujących. Bardzo początkujących bym powiedziała… 🙂 Zaangażowanie Adama, podejście do tematu (czasem perfidnym sposobem 😉 zawsze okazywało się skuteczne. Nie przekracza granic, ale też nie pozwala na spoczywanie na laurach. Każdy ma inny bufor na ryzyko, na przeszkody, na wyzwania. Podczas mojego szkolenia, wszystko było w punkt 🙂 Na pewno chętnie wrócę. Zachęcam i innych do skorzystania z wiedzy i ogromnego doświadczenia Adama, którym na prawdę chętnie się dzieli. Każdy kroczek do przodu kursanta, nawet ten najmniejszy, cieszy go tak, że chce się zrobić kolejny. A przynajmniej spróbować 😉 😉 Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy spróbować, czy też sobie odpuścić temat jazdy w terenie – Strefa Enduro to bardzo odpowiednie miejsce, żeby ułatwić sobie podjęcie takiej decyzji. Moja jest na tak – choć droga jeszcze długa 🙂
Cóż jeszcze… o atmosferze podczas szkolenia tylko wspomnę … Jest tak jak być powinno. Fantastycznie 🙂 Adam, Bardzo dziękuję 🙂 🙂

Grzech Cholewicki

16 kwietnia 2018

Świetna przyjacielska atmosfera, fajni ludzie i super organizacja. Jestem bardziej niż zadowolony. Szkolenie enduro spełniło moje oczekiwania co do jazdy w terenie, Africa teraz prowadzi się jak marzenie, lekko i zwinnie. Wiele technicznych wskazówek instruktora fajnie przekłada się także na asfalt. Dwa dni dają w kość ale mega pozytywna energia chłopaków nawet mimo zmęczenia nie pozwala odpuścić i chce się więcej. Na pewno wrócę po kolejne nauki i wskazówki bo w takim towarzystwie ból, krew, pot i łzy to sama przyjemność 😉

Kara Ceglarska

6 sierpnia 2018

W przeciwieństwie do ścieżek, którymi jeździliśmy, to tutaj sprawa jest prosta – szkolenie oraz cała jego otoczka są rewelacyjnie poprowadzone i przygotowane. Adam świetnie tłumaczy i pokazuje każdy z manewrów. Daje czas i miejsce, żeby wszystko przyswoić, poćwiczyć, czasem też przełamać się ;-). Jest dużo i intensywnie, ale nie na tyle, żeby ze zmęczenia robić błędy i narażać siebie, czy innych na niebezpieczeństwo. A po ciężkim dniu można dobrze zjeść i wypocząć przy zimnym piwku w bardzo fajnym hotelu. Wszystko bez spiny, na luzie, w fajnej atmosferze. Dla mnie mega. Adam, na wiosnę wpadam znowu :-).